Analiza, której dokonała Rzeczpospolita daje na dzisiaj chyba najlepszy pogląd jak to jest z Innowacyjną Polską. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Pojawiły się problemy.
Można powiedzieć, że jest całkiem dobrze .Większość pieniędzy, które UE przyznała Polsce na lata 2 są wykorzystywane. To z pewnością fakt z którego należy być zadowolonym. Jednak tutaj pojawia się pytanie. Po co w ogóle Unia Europejska daje nam pieniądze? Po to, żebyśmy podgonili rozwojem kraje zachodniej Europy. Jednak w mniejszej skali te pieniądze powinny być również przeznaczone na wyrównywanie poziomu rozwoju wewnątrz państwa. I właśnie tutaj pojawia się ten problem.
Okazuje się, że najlepiej środki z programu Innowacyjna gospodarka są wykorzystywane przez województwa, które i tak już sobie dobrze radzą tj: mazowieckie, małopolskie, śląskie. Z tych regionów pochodzi najwięcej wniosków i też najwięcej wniosków jest realizowanych (40%).
Dużo słabiej radzą sobie województwa, w których jest znacznie mniej firm o dużym potencjale innowacyjnym. Wyraźnie widać, że województwa wschodnie, czyli Warmińsko-Mazurskie, Podlaskie, Lubelskie, Podkarpackie znacznie odbiegają od reszty kraju.
Szczegółowe informacje obrazujące stosunek liczby złożonych wniosków do liczby wniosków, które uzyskały dotacje obrazuje mapka poniżej.

W analizie zauważono również, że Innowacyjna gospodarka nie przyczynia się do powstawania nowych ośrodków. Głównie dotychczas istniejące firmy umacniają swoją pozycję na rynku. Ponadto w składaniu samych wniosków przeważnie uczestniczą również firmy doradcze, który dobrze znają temat i wiedzą jak zdobywać dotacje, a takich firm jest również więcej w województwach zachodnich.
Raport ten jest z pewnością złą wiadomością dla przedstawicieli władz na wschodzie. Jednak nie ma co się oszukiwać, każde województwo ma teoretycznie takie same szanse na dotacje, a że jedni robią to lepiej inni gorzej, to już drugorzędna sprawa. Najważniejsze, żebyśmy korzystali z tego co daje nam Unia.
źródło: rzeczpospolita.pl



