Kategoria | InnoFirmy

Tagi | ,

Krocie na rozwój, za mało na badania – Microsoft

Dodane: 10 września 2009 przez Krzysztof

Na badania i rozwój wydaje o 50% więcej niż IBM, 3 razy tyle co Google i 9 razy więcej niż Apple, a mimo to firma nie jest super innowacyjna. Na czym polega problem?

Wydatki na R&D rosną z roku na rok. Firmy prześcigają się w innowacyjności. Wydawałoby się, że im więcej się wydaje tym efekty są lepsze i tylko zasobność portfela decyduje o tym jak bardzo inno jest dana firma. Microsoft jest idealnym przykładem na to, że z kwotą 6,5 mld rocznie na R&D wcale nie jest łatwo być na szczycie innowacyjności. Wiadomo, że duża część tej kwoty przeznaczana jest na doskonalenie istniejących już produktów, ale od giganta wymaga się więcej, a jakoś nie często słyszy się o rewolucjach serwowanych przez MS.

Jest 6 powodów, które skutecznie hamują innowacyjność załogi Billa G:

1. Oni mają to, my też musimy.

Microsoft oczywiście z pewnością ma wiele nowatorskich technologii w swoich laboratoriach, ale ostatnio dość mocno opierają się na powielaniu rynkowych sukcesów zapewne sądząc, że sama nazwa firmy zapewni dobrą sprzedaż produktu:

Był iPod i pojawił się Zune.

Było Playstation i pojawił się XBox.

Było Google i pojawił się Bing.

Oczywiście przykładów jest wiele więcej. Microsoft sprawia wrażenie jakby chciał dominować we wszystkim co znajduje się w otoczeniu elektroniki. Z drugiej strony nie ma co się dziwić. Microsoft musiał wprowadzić wszystkie te produkty. Prawie każdy rynek ulega komodytyzacji. Coś co kiedyś dostarczał tylko jeden dostawca teraz dostarcza kilku na tym samym poziomie.

Dlaczego? Bo inaczej wypadliby z rynku. Jeśli u jednego dostawcy mam produkt A i B, a u drugiego A, B przy okazji C, D i E to nie chce mi się chodzić do pierwszego, bo mogę wszystko dostać u drugiego (oczywiście zakładając podobny poziom usługi). Microsoft w wielu przypadkach nie mógł nie wprowadzić tych produktów. Oczywiście może to wpływać na innowacyjność, bo zamiast skupiać wysiłki R&D na szukaniu nowych nowych rozwiązań to zespół zajmuje się wprowadzeniem swojej wersji czegoś co na rynku już jest. Warto mieć jednak większą perspektywę. Przykładowo Blue Ray. Pomimo tego, że Toshiba się zarzekała, że Blue Ray to słaby projekt, a w firmie pracowano nad czymś lepszym to ostatecznie podała się zdaniu rynku. Zaznaczmy, że Toshiba nie mogła postąpić inaczej, bo prawdopodobnie nadejdzie taki moment, że Blue Ray wyprze stare nośniki).

Wracając do innowacji. Takie rozdrobnienie portfela sprawia, że należy pracować jednocześnie nad wieloma produktami. Nawet tak wielka firma nie jest w stanie skupić się na jednej technologii, żeby doprowadzić do wprowadzenia rewolucyjnego rozwiązania. Może gdyby skupiła się na tym, na czym zna się najlepiej, byłoby inaczej. Przecież nikt na świecie nie ma większej wiedzy o systemach operacyjnych niż Microsoft.

2. Rynek nie lubi zmian.

Jedną z technik prowadzących do powstania innowacyjnych i rewolucyjnych rozwiązań jest koncepcyjny buldożer (moja nazwa ;) ). Na czym to polega nie trudno się domyślić. To co już mamy należy doszczętnie zburzyć i wykorzystując dotychczasowe doświadczenia zacząć tworzyć od zera.

Jak to się ma do Microsoftu? Wyobraź sobie sytuację w której kupujesz nowy system operacyjny i do tego musisz dokupić całkowicie nowe oprogramowanie, bo to które dotychczas sprawdzało się całkiem dobrze nie chce współpracować z nowym systemem.

Na tym właśnie polega problem. System i wszystkie aplikacje powinny być kompatybilne wstecz. Dla klienta to dogodność, a dla developerów horror. Dlatego zmiany w kolejnych wersjach systemu operacyjnego są tylko takie, przy których możliwe jest korzystanie ze starszych aplikacji. Nie ma możliwości tworzenia systemu od nowa.

3. Wszystko musi się łączyć.

W koncernie z Redmond wszystkie produktu są ze sobą w pewien sposób powiązane. Niesamowite jest to jak łatwo można przenosić dane pomiędzy aplikacjami. To jest prawdziwa siła MS. Jest to jednak kolejny czynnik atrakcyjny dla klienta, ale hamujący innowacyjności. Zmiany w poszczególnych produktach muszą być podejmowane przez pryzmat innych produktów. Przykładowo: jeżeli ma zostać wprowadzone nowe rozwiązanie w produkcie A to trzeba mieć na uwadze, czy nie spowoduje to problemów w produkcie B, C, D…  i odwrotnie.

4. Dobre, bo nasze.

Tak zdaje się myśleć Microsoft. Firma niezbyt chętnie współpracuje z firmami oferującymi atrakcyjne rozwiązania z punktu widzenia MS. Nie bawią się też w przejmowanie firm. A mogliby. Bo co to za problem kupić firmę z gotowym rozwiązaniem, dopracować, dopasować i gotowe. Wolą tworzyć własne produkty, chociaż tak jak pisałem wyżej często wzorują się na dokonaniach innych. W praktyce zapewne wcale nie jest łatwa współpraca wielkiej korporacji z małą firmą, jednak tutaj piszę o czynnikach wpływających na innowacyjność.

5. Produkty dla siebie, a nie dla klientów.

Nie jest to regułą, ale zdarza się, że Microsoft tworzy produkty jakby dla siebie. Pomysł może być dobry, ale brakuje korelacji z potrzebami i wymaganiami rynku. Brakuje współpracy z producentami sprzętu i pomysł zostaje na zawsze w fazie rozwojowej.

6. Za dużo do wyboru.

Już od jakiegoś czasu Microsoft oferuje swoje produkty w różnych wersjach. Ponownie – rozwiązanie dobre dla klienta, bo może sobie wybrać rozwiązanie, które mu opowiada, z drugiej strony siły skupione są na różnicowaniu i obcinaniu funkcjonalności wersji, a nie na ich rozwijaniu.

Duże korporacje można porównać do pędzącego pociągu. Taka rozpędzona maszyna najprawdopodobniej dotrze do zaplanowanego celu, jednak jakakolwiek zmiana kierunku jazdy wiąże się z ogromnym nakładem energii, a i tak osiągnięte efekty nie będą współmierne z włożoną siłą.

Jeżeli ktoś czytał mój wpis na temat innowacyjności w 3m z pewnością zauważy, że to również nie jest mała firma, a jednak jej innowacyjność stoi na dużo wyższym poziomie. Różnica w R&D tych dwóch firm jest zasadnicza. W 3m dużą wagę przywiązuje się jednak do badań, co często skutkuje powstawaniem nowego produktu. Natomiast w Microsoft, dużo większy nacisk położony jest na rozwój istniejących już tworów. To, że MS stawia bardziej na to co się sprawdza pozwala z sukcesem działać na rynku, jednak takie działania ograniczają możliwości wychodzenia z pudełka. Może, gdyby obecnie prowadzący firmę Steve Ballmer położył większy nacisk na badania szybciej byśmy zauważyli prawdziwie innowacyjne rozwiązania. Myślę, że warto sobie również zadać pytanie, czy takiemu gigantowi, aż tak musi zależeć na innowacyjności? Pojawiają się nowe produkty, firma cały czas się rozwija i jej pozycja mimo dość śmiałych poczynań kokurencji pozostaje raczej niezagrożona. Może o to właśnie chodzi?

źródło: infoworld.com, computerworld.pl

Poczytaj o innych rzeczach:

Odpowiedz

InnoGenerator.pl on Facebook

POWIĄZANE STRONY