W Polsce samochody pachną olejem i frytkami – nie muszą! Mogą być napędzane czekoladą!
Dr Kerry Kirwan i jego zespół z uniwersytetu Warwick w USA stworzyli bolid z części samolotowych, starych samochodów, plastikowych butelek, plecionego lnu i żywicy. Kierownica tego pojazdu powstała z masy marchewkowej, a całość napędzana jest przez mój ulubiony składnik – czekoladę.
Czy takie auto ma prawo się poruszać? Jak najbardziej. Co więcej, startuje w formule 3. Osiąga prędkość 135 mil na godzinę (ponad 217 km/godz.), a w ciągu 2,5 s potrafi rozwinąć 60 mil na godzinę – czyli w 2,5 s prawie do setki. I jest w 95% biodegradowalny!
O projekcie poytywnie wypowiadali się m.in Lewis Hamilton, Adam Carroll i Ross Brawn. W październiku samochód miał mieć swój debiut w Formule 3 – jak tylko dowiemy się, jak poszło ekobolidowi – damy znać!
źródło: wyborcza.pl



