Kategoria | Inności

K-202, Polska mogła być doliną krzemową?

Dodane: 05 stycznia 2010 przez Maria

Rozmawiamy (i piszemy) często o wynalazkach, przełomach i kierunkach rozwoju. Czy rzeczywiście uświadamiamy sobie, jak wynalazki mogą wpływać na gospodarkę, na wynik ekonomiczny przedsiębiorstwa czy nawet kraju? W Polsce w tym samym czasie, co pierwszy Apple, powstał K-202 – komputer osobisty o parametrach lepszych niż inne podobne urządzenia z tego okresu. Sytuacja polityczna sprawiła, że nie wszedł do masowej produkcji.

Od jakiegoś czasu widać na InnoGeneratorze nasz zachwyt nad polską wynalazczością. I wciąż dowiaduję się czegoś nowego. Ostatnio ktoś mi powiedział o K-202. O polskim komputerze, który powstał w tym samym okresie, co inne znane możliwe pierwowzory PC. Dominuje przekonanie, że pierwszym PC był ALTAIR 8800. Wyprodukowany przez firmę MITS, w której początkowo pracował Bill Gates (zanim nie założył własnej firmy), a która stała się autorem interpretora na ALTAIR 8800 – Altair Basic (pierwszy produkt Microsoft). ALTAIR 8800 wykorzystywał 8 bitowy mikroprocesor Intel 8080 o częstotliwości 2 MHz. Pamięć operacyjna wynosiła 286 bajtów. K-202 wyposażony był w 16-bitowy mikroprocesor. Pracował z prędkością miliona operacji na sekundę. Jego autorem był Jacek Karpiński, elektronik i informatyk (ur.1927).

Warto jeszcze dodać, że pierwszym komputerem w masowej produkcji był Apple I (z klawiaturą i podłączony do monitora).

Tyle z technicznych opisów. Czas zastanowić się nad pytaniem, dlaczego K-202 nie wszedł do masowej produkcji i co by było, gdyby…? Jacek Karpiński, twórca tego minikomputera był żołnierzem Szarych Szeregów oraz uczestnikiem powstania warszawskiego. Był naukowcem, ale – jak mówił o nim inny polski konstruktor Zbysław Szwaj – był też beztalenciem ekonomicznym i arogantem wobec ówczesnej władzy.

Pierwszy pomysł na komputer, który byłby mini i mieścił się w kartonie czy neseserze został odrzucony, bo dla przedstawicieli jedynego zakładu zdolnego wyprodukować takie urządzenie (Mera), produkt był nierealny (w latach 70. komputery zajmowały po kilka szaf). Konstruktor dogadał się więc z Anglikami, ale postawił warunek produkcji w Polsce. Prototyp pokazany na Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1971 r. spotkał się z uznaniem władz i Karpiński otrzymał tym razem pomoc. Zamówień było około 3 tysięcy.

Według autora tekstu „Polski Bill Gates żyje w biedzie” opublikowanego w Pulsie Biznesu kilka powodów złożyło się na niepowodzenie projektu. Karpiński otwarcie mówił, co sądzi o poziomie wiedzy działaczy partyjnych i nie za bardzo przejmował się władzą komunistyczną. Jednocześnie projekt K-202 groził producentowi ówczesnego „lidera”, czyli wielkich komputerów Odra, które były wolniejsze i droższe, a do ich produkcji potrzeba było 6000 osób, podczas gdy do produkcji K-202 wystarczyło 200. Negatywny lobbing i projekt wraz z wynalazcą popadł w niełaskę. Sprzedano tylko 30 sztuk K-202 (kolejne 200 zniszczono). 15 trafiło do Anglii, kilka do MSZ, a jeden nawet do CERN-u. (Zapraszam serdecznie do przeczytania całego artykułu w PB, jak również do obejrzenia filmu dokumentalnego „Co się stało z polskim Billem Gatesem”).

I można by pomyśleć, co z tego? Było, minęło. Albo psioczyć, jaki ten PRL był straszny dla polskiej nauki. Oczywiście, w najbliższym czasie nie odbierzemy palmy pierwszeństwa Amerykanom w produkcji i w odkryciach w tej dziedzinie. Ważniejsze jest, że potrafimy i mieliśmy już takie odkrycia! Małe innowacje (które w InnoGeneratorze uwielbiamy) i wielkie (które napawają dumą). Powinniśmy więc teraz uczyć się na tych negatywnych doświadczeniach, a być może będziemy bardziej pewni siebie i nie przestaniemy próbować.

(no i warto choć trochę sobie pomarzyć, jak to by było, gdybyśmy mieli w Polsce dolinę krzemową, naukowców rozwijających nowe technologie, wdrażane, sprzedawane i pożądane przez użytowników PC na całym świecie…;))

Źródła:

http://www.zenker.poznan.pl/k-202/

http://pl.wikipedia.org

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=ced27e66-bcf4-4ba2-988a-a37c03ec8515&open=sec

http://www.imm.org.pl/imm/biblioteka/media/histkomp50.pdf

Poczytaj o innych rzeczach:

Komentarze dla tego wpisu: 6

  1. K-202 napisał:

    Jacek Karpiński nie żyje. [*][*][*][*][*][*] Panie świeć nad Jego Duszą i w końcu pozwól mu spełniać swoje marzenia.

  2. Andrzej Marek Hendzel napisał:

    Witam!

    Nic nie do dam. Ten kawałek zadedykowany jest domyślnie Jackowi Kapińskiemu: http://www.hendzel.pl/dz_126.html.

    Powodzenia w wysiłkach i nawet jak leżysz rozłożony na łopatki, nigdy się nie poddawaj. Bo myśleć można w każdej pozycji.

    Andrzej Maek Hendzel

    http://www.hendzel.pl
    http://www.archiloch.com

  3. Andrzej Stypuła napisał:

    W owym czasie pracowałem na Odra 1003 i później na Odra 1013 (potem była jeszcze 1204) i o ile sobie dobrze przypominam (a pamięć mnie jeszcze nie zawodzi) to K-202 jak na owe czasy był nie tylko rewelacją, ale i nie miał sobie równych. Oczywiscie został „niewypałem” tylko z powodów politycznych. Nieprawdą też jest twierdzenie, że powstał w czasach Apple i Altair. O K-202 wiedziałem jeszcze przed wyjazdem do USA w 1973 roku i prawie po 1 1/2 zacząłem się bawić w Altair, a Apple powstało jeszcze później. Karpinski był pierwszym i chwała mu za to.

  4. Hendzel napisał:

    Kupiłem niedawno książkę z epoki o informatyce, gdzie było zestawienie tego rodzaju komputerów w czasach powstania K-202. Istotnie był to komputer na najwyższym światowym poziomie i w wielu kwestiach wyprzedzał inne tego typu maszyny.

    Smutne nie jest to, że aparatczyki z tamtej epoki utrąciły go, ani to, że Jacek Karpiński nie zrobił kariery w biznesie po 1989 roku, ale to, że te szczurki kancelaryjne, które wtedy zepchnęły to rozwiązanie na manowce, pracowały w istocie za łapówki firm z zewnątrz.

    Dziś zbyt często zastanawiamy się, że robili to ludzie bez wykształcenia, typowi karierowicze z awansu społecznego. Ale w końcu dla kogo było to zagrożeniem? Dla jakiegoś dyrektorka, który produkował Odrę? Raczej dla tych firm z Zachodu, które wiedziały, że u nas można to wytworzyć tanio. Taniej było im wysłać parę dolarów jakiemuś aparatczykowi w Polsce, by ten w ramach machiny partyjnej utrącił ten projekt. Gdyby to funkcjonowało i produkcja szłaby pełną parą, to co takiemu aparatczykowi by z tego przyszło? A tak kasa i to w zachodniej gotowiźnie w kieszeni.

    Zaraz ktoś otworzy tu cały worek wyzwisk. Ale czemu po 1989 ci ludzie z aparatu tak łatwo się dogadywali z Zachodem w sprawie wyprzedaży wszystkiego z majątku narodowego? Tak nagle ni tego ni z owego mieli kontakty z zachodnim kapitałem?

    Przypomnijmy, że w tamtych czasach (czasach powstanie K-202) za 10 tys. $ można było w Polsce kupić dom. Oczywiście po czarnorynkowej cenie dolara. A dla takiej firmy z Zachodu te 10 tys. $ to była kwota na dropsy.

    Nie tam szuka się sprawcy tego upadku, gdzie on siedział. I nie tam jest tego przyczyna. Wyrachowanie i przekupstwo aparatczyka jest stare jak świat – szczególnie w systemie, gdzie taki aparatczyk ma władzę.

    Dla mnie osobiście smutne jest, że ludzie w Polsce nie przyjmują do wiadomości, że ci, którzy wtedy Polskę psuli, dalej mają realny wpływ na jej stan.

    Z ukłonami.

    Andrzej Marek Hendzel

    http://www.hendzel.pl
    http://www.archiloch.com

  5. andrzej napisał:

    Mądre słowa tu przeczytałem, żałuję tylko że niewielu z naszych rodaków to przeczyta :(

  6. Hendzel napisał:

    Dlaczego upadasz na Duchu? Dlaczego tu wszyscy upadacie na Duchu? Co stoi na przeszkodzie, by coś zrobić?

    O zobaczcie, nasi posłowie wymyślili sobie polski program energetyki jądrowej. Kosztować ma zaledwie 158,4 mld zł. Cóż to jest wobec bezmiaru rozmiaru głupoty ludzkiej? To kwota groszowa. I to w tak bogatym kraju jak Polska, którą już tylu rozkrada od lat i jeszcze jej nie rozkradli do końca.

    Z tego powodu przy nowej lokalizacji – w Warszawie na Wiejskiej – stałem się zwolennikiem tej energetyki w Polsce. Przecież ci ludzie wiedzą dobrze, nad czym glosują. Przeczytali te ustawy (w tym roku jest już 1172 pozycje Dziennika Ustaw, w zeszłym było 1775). Tyle lektury – i to nieobowiązkowej. Żyjemy wszak w wolnym kraju. Poseł może nie czytać tekstu, nad którym głosuje. 13 maja tego roku przegłosowali dwie ustawy o energetyce jądrowej, przy prawie 100% poparciu Sejmu – jeden poseł był przeciw. Tacy oczytani posłowie, tyle tego tekstu z przeróżnych dziedzin muszą przyswoić w trakcie kadencji. A przy jednej ustawie majstrują jeszcze przy kilu innych. Tyle rozumu.

    Opisałem to tu:
    http://e-interwencja.pl/przeciwko-elektrowni-atomowej-kopan-pod-darlowem.html i tu:
    http://www.hendzel.pl/artykuly/o_prognozie.pdf.

    Tylu mistrzów od naciskania guzików w jednym miejscu. Dzisiaj to by dopiero potrafili zrobić porządek z tym K-202. Rozwinęliby tę dolinę, gdzie można u doliniarza przechować dosłownie wszystko. A ile krzemu – i to monokrystalicznego – poszłoby na tabliczki z ich nazwiskami.

    Dlatego, po co upadacie na Duchu… Więcej wiary – tyle wody życia wylewa z siebie ta warszawska fontanna wodolejstwa, że nie tylko na chłodzenia reaktorów starczy. Będą ją potem butelkować i eksportować, jako wieczne lampy, bo po nocy będzie świecić bez przyłączenia do czegokolwiek.

    W kraju gdzie praktycznie nie ma nauki, gdzie mierna dydaktyka przygniata wszystko, a głównie myślenie, gdzie nie ma w prawie żadnej firmie – i to także prywatnej – żadnych działów badawczo-rozwojowych… ale za to jakie piękne mamy: drogi, mosty, kolej, żeglugę rzeczną i morską, lotnictwo a ile satelitów na orbicie. Przebijamy w tym wszystkich.

    A biblioteki jakimi przepięknymi świecą przestrzeniami pustki, natomiast wieże kościołów zdobi czysta, żywa polska miedź. Gdzie dzieci wysyła się do szkoły głodne, oczywiście by je trenować w dzielności. Gdzie studentom każe się płacić za studia, bo jak chcą przecież wszyscy, to dodatkowe i niepotrzebne wiadomości.

    I teraz nie ma już niezgody, ale jest ta nasza cudowna i wierutna uczciwość z Wiejskiej. Arcymistrzowie od klikania w guziczki dali o sobie znać.

    Powodzenia.

    Andrzej Marek Hendzel

    http://www.hendzel.pl
    http://www.archiloch.com

1 Trackbacki dla tego wpisu

  1. Niejedno imię INNOWACJI | InnoGenerator Says:

    [...] – Funkcyjne to takie, które zaspokajają nowe, nieujawnione dotychczas potrzeby społeczne, a więc służące nowym funkcjom; np. komputer K-202 [...]

Odpowiedz

InnoGenerator.pl on Facebook

POWIĄZANE STRONY