Jest podwieszona na suficie. Ma ergonomiczny kształt, który dostosowuje się do położenia ciała dziecka. Utrzymuje butelkę do karmienia, by rodzic miał wolne ręce. A została wymyślona w… 1921 roku przez samego sir Charlesa Chaplina!
Niedawno miałem okazję uczestniczyć w niezwykłym wydarzeniu kulturalnym: muzykę do filmu Charliego Chaplina „The Kid” („Brzdąc”) wyświetlanego w filharmonii grała na żywo orkiestra pod batutą Franka Strobla. Ten doskonały pomysł łączący film z brzmieniem klasycznej orkiestry jest od kilku lat promowany przez niemieckiego dyrygenta i sprzedaje się doskonale (zostały sprzedane wszystkie miejsca, nawet te stojące).
Nie chcę opisywać tutaj emocji i katharsis, którego zaznałem uczestnicząc w tej Sztuce. Zwróciła jednak moją uwagę pomysłowa kołyska z filmu Chaplina. Oczywiście reżyser (i aktor w jednym) umieścił ją w filmie jako żart, który dowodzi geniuszu jego kreatywności. Nie bójmy się jednak naszej wyobraźni i pomyślmy, o ile łatwiejsze byłoby życie rodziców karmiących butelką, gdyby tej butelki nie trzeba było dziecku trzymać!
Na marginesie tego krótkiego „LOL” artykułu dodam, że współcześnie nieco zbliżone rozwiązania również są stosowane w niektórych kołyskach – podwieszona pod sufitem, swobodnie „dyndająca”, z różnorodnych materiałów. Trzeba jednak podkreślić, że brak w nich tej niezwykłej samodokarmiającej butelki.
Innowatorzy – do dzieła. Gotowy pomysł na produkt serwuje Wam sam sir Charles Chaplin – i to 89 lat temu!
Posłowie: całą scenę z filmu można znaleźć w około piątej minucie poniższego fragmentu The Kid:







