Kategoria | InnoFirmy, Polska

Tagi | , ,

PKP, czyli Postępujące Kolejno Pogorszenie

Dodane: 09 lutego 2010 przez Tomasz

Wątpliwa przyjemność spotkała mnie kilka dni temu. Dzięki niej już wiem, którą nazwę podać, gdy ktoś mnie zapyta o przykład cofającego się, „wstecznoinnowacyjnego” przedsiębiorstwa: PKP*.

Dlaczego piszę o PKP* na blogu dotyczącym innowacyjności? Ponieważ analiza chronologiczna działania tego przedsiębiorstwa doskonale pokazuje, jak można stać się innowacyjnym, by następnie – nie wiadomo z jakich powodów – cofnąć się w rozwoju o kilkanaście dobrych lat. Metaforycznie można by rzec: PKP się wykoleja.

źródło: mmpoznan.pl

Dawno, dawno temu jeździły po Polsce pociągi wolne, brudne i przepełnione. Charakterystyczna pomarańczowa tapicerka w drobną kratkę zapraszała każdego pasażera, by na niej usiadł i zaznał (nie)świeżości. I tylko nieliczni zadawali sobie pytanie: po co ktoś umieścił nad kanapami numery siedzeń, skoro i tak w tej dżungli panuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy, a reszta niech stoi na korytarzu.

Aż pewnego dnia klienci zobaczyli światełko w tunelu: powstało PKP Intercity, spółka – jak się wydawało – dynamicznie się rozwijająca, wykorzystująca nowe technologie i narzędzia oraz podejście do klienta. Z innowacyjnych (jak na polskie wówczas warunki) rozwiązań należy wymienić m.in. e-rezerwację i możliwość zakupu biletów przez Internet, mobilne rozkłady jazdy, kino w pociągu itp. Pomysłowym i bardzo użytecznym zabiegiem było zamienienie niektórych pociągów pospiesznych w tzw. TLK, w których nowością była rezerwacja miejsc siedzących (numerki nad siedzeniami wreszcie wykorzystane!). Pozwoliło to przewidywać pasażerom podróż, rezerwować sobie miejsce i spokojnie wsiadać do pociągu. Cena różniła się nieznacznie: miejscówka kosztowała 3 zł (później: 5 zł). Oczywiście – bilety TLK można również było zakupić przez Internet, co jeszcze bardziej ułatwiało planowanie podróży.

Niestety. Nic, co dobre, nie trwa wiecznie. Wszedłem na e-IC, by zamówić miejscówkę TLK relacji Poznań-Kraków. Pusto. Pociągu nie ma. Dlaczego? Dzwonię, pytam i dowiaduję się, że pociągi TLK jeżdżą teraz bez miejscówek. Zamieniły się zatem w stare pociągi pospieszne (chociaż nazywają się: TLK) i… podrożały. Powraca zatem niepewność miejsca w pociągu, wystawanie przy kasie, rozmowa z miłymi bądź mniej miłymi kasjerami i wielkie rozżalenie pasażerów. Niewiele pomoże nowa strona TLK, która miga wieloma kolorami. W odbiorze klientów: znowu szarość.

A co jeżeli chodzi o same pociągi? Pojawiły się pieniądze z UE to i pojawiło się też trochę całkiem ładnie wyglądających i wygodnych składów. Ktoś ponoć nawet słyszał o pociągach, które przekroczyły zawrotną prędkość 100km/h. Polskie koleje jednak jakoś się rozwijają, ale co z tego, skoro inne państwa robią to samo tylko szybciej?

Co o tym wszystkim można myśleć? Smutne, że dobre innowacyjne ruchy przedsiębiorstwa, które pozytywnie wpływały na wygodę klientów i wizerunek przedsiębiorstwa zostały uwstecznione. Coś się otworzyło, by ktoś to z hukiem zamknął. No pewnie: bo po co komu lepiej, sprawniej, szybciej?! Niech będzie po staremu. Niech żyje stęchły zapach wsteczności. Pomarańczowe tapicerki w kratę – jeszcze tylko Wy musicie powrócić!

* Pisząc o PKP, mam na myśli wszystkie spółki „kolejowe”, które pączkowały w Polsce w ostatnim czasie (PKP PR, IC i inne), nie wdając się w ich rozróżnianie [w końcu to i tak "jedno i to samo drzewo";]

Poczytaj o innych rzeczach:

Komentarze dla tego wpisu: 3

  1. zdegustowana napisał:

    a co do tematu dalszych wstecznych innowacji : TLK nie dość że bez możliwości rezerwacji miejscówki (więc kto pierwszy ten lepszy – w piątek prawie na bank miejsce stojące , kierunek Poznań- Wawa) to jeszcze od stycznia zlikwidowano możliwość płatności kartą w pociągu a bilety są nieco droższe niż te, które obejmowały rezerwację miejsca (rezerwacja kosztowała 5zł)….. zwykłe pośpiechy tylko przewoźnik nazywa się IC

  2. popieram napisał:

    dokładnie. zwykłe pośpiechy. nic więcej. i jeszcze droższe. a najgorsze jest to, że na niektórych trasach nie ma innych droższych pociągów (np. przemyśl-poznań, kraków – szczecin)

  3. Kaś napisał:

    ja za to ostatnio w TLK doznałam olśnienia: istnieją nadal wagony dla palących! pasażerowie w przedziale kolejno wyjmują papierosy, nikt się nie krępuje, nie pyta zmieszany, czy nie przeszkadza, i dymi, dymi, dymi… doskonała kompozycja z tapicerką w kratkę :) nic, tylko łapać za torbę i pędzić na drugi koniec pociągu, w stronę nowego świata: „lotniczych” wagonów!

Odpowiedz

InnoGenerator.pl on Facebook

POWIĄZANE STRONY