O filmie, który współtworzysz

Dodane: 20 marca 2010 przez Tomasz

Więcej niż tylko film. Więcej niż tylko gra. To SUFFERROSA. Gdyby istniała kategoria OSKARÓW dla filmu interaktywnego, z pewnością dostałby go Polak Dawid Marcinkowski. Stworzył on filmowy eksperyment, w którym widz ma wpływ na opowiadaną historię. Welcome to the clinic…

„And the Oscar goes to… Dawid Marcinkowski!” – bezapelacyjnie. Za stworzenie filmu, w którym widz jest reżyserem. Być może kiedyś Akademia Filmowa pomyśli o stworzeniu kategorii „Interactive movie”. A dlaczego my o tym piszemy? Ponieważ film już dawno nie był tak innowacyjny w swoim zamyśle. SUFFERROSA może być wielkim krokiem milowym w historii współczesnego kina. Wszystko dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii.


Nowatorskie dzieło Dawida Marcinkowskiego jest dostępne w Internecie, zupełnie za darmo, w ramach projektu NON-PROFIT, w którym zgodzili się wystąpić m.in. tacy aktorzy, jak Beata Tyszkiewicz, Jacek Fedorowicz, Agnieszka Maciąg, Katarzyna Paskuda. Po wejściu na stronę filmu zostajemy zaproszeni do kliniki, którą będziemy poznawać wcielając się w rolę detektywa. Przed nami nie lada tajemnica – poszukujemy niejakiej Rosy von Braun, która zaginęła. Czy aby na pewno? A może została poddana… rejuwenalizacji, czyli zabiegowi odmładzania, który jest możliwy właśnie w zwiedzanej klinice. Wątek się gmatwa i to widz musi go rozplątać.

Nie czyni tego biernie. Postępując za historią, widz wybiera jej kolejne odsłony, decydując się na ruch – na przykład wybierając pomieszczenie, wejście, wyjście czy piętro kliniki. Co więcej – akcja toczy się w czasie rzeczywistym, zatem po powrocie do pomieszczenia, w którym już byliśmy, możemy zastać kogoś lub coś innego. To widz decyduję, którą część historii i kiedy zechce poznać. Wszystko to w sposób łańcuchowy ma wpływ także na zakończenie filmu.

Wizualizacja SUFFERROSA jest zrobiona bardzo nowocześnie. Nastrój buduje dobrze dobrana muzyka (skomponowana przez ŚCIANKĘ oraz klimat wzorowany na filmach neo-noir. Wyraziste postacie (w szczególności doskonały Jacek Fedorowicz, a także Komando Miranda) doskonale rysują się na tle ciekawej fabuły. Trzeba jednak zwrócić uwagę, iż interaktywność projektu i jego schematowość (pewna urywkowość, która wynika z tego, że widz tnie fabułę na części według własnego uznania) nie daje pełnej możliwości popisu aktorskiego, co może być pewną wadą dla widzów przyzwyczajonych do długich, spójnych i „przewidująco” następujących po sobie scen.

W swoim przesłaniu SUFFERROSA rzuca krytyczne i prześmiewcze spojrzenie na współczesny kult piękna i biznes, który wokół tego kultu wyrósł. Przerysowane postacie oraz celne pointy dobrze oddając poglądy reżysera na „juwenalizujące” trendy dominujące w społeczeństwie zachodnim.

Dość pisania – korzystniej będzie, jeśli poświęcicie ten czas na wizytę w klinice doktora von Brauna. Innowacyjnych wrażeń z pewnością Wam nie zabraknie. Dodam tylko, że wkrótce nastąpi odsłona międzynarodowej (czytaj: angielskiej;) wersji filmu. Sądzę, że projekt zyska także na szerszej arenie rozgłos w błyskawicznym tempie. Trzymamy kciuki!

źródło: www.sufferrosa.com, www.rp.pl

Poczytaj o innych rzeczach:

Komentarze dla tego wpisu: 3

  1. Miranda napisał:

    Ale dobre! chyba wstapie do Komando Miranda:)

  2. smakosz napisał:

    czy ktoś wie, w jakiej technologii jest to zrobione? jestem bardzo ciekawy

  3. mark napisał:

    flash to chyba nie jest. ktos wie?

Odpowiedz

InnoGenerator.pl on Facebook

POWIĄZANE STRONY