Po co producenci samochodów robią rowery?

Dodane: 05 maja 2010 przez Krzysztof

Ostatnio zauważyłem pewną dziwną tendencję. Firmy motoryzacyjne zabrały się za budowanie rowerów. O co tutaj chodzi?

Niedawno japoński Lexus oraz niemiecki Volkswagen zaprezentowały koncepty rowerów sygnowanych swoją marką.

Sam Lexus zasłynął z tego, że jako pierwsza firma (razem z Toyotą) wypuściła na rynek samochody hybrydowe, dlatego też rower, który zaprezentowali, również nie ogranicza się do jednego rodzaju napędu. Rowerem takim można normalnie pedałować lub pomóc sobie silnikiem elektrycznym o mocy 240W. Ponadto został wyposażony w ośmiostopniową skrzynię biegów. Do tego wszystkiego rower ma dwa tryby pracy Eco oraz Power, czyli pewnie z liścia zamienia się w rakietę ;) .  Mimo, że Hybryda, bo tak się nazywa rower,  został wykonany z włókna węglowego to waży niemało, bo 17kg (z tego, co pamiętam mój rower, taki standardowy MTB, waży jakieś 11-12 kg).

źródło: engadget.com

Drugi koncept roweru został pokazany przez Volkswagena – nazywa się Bik.e. W sumie ciężko nazwać to rowerem, bo w końcu nie ma pedałów – kiedyś popularne były motorowery – może to określenie jest bardziej trafne. Tutaj pomysł był trochę inny niż w przypadku Japończyka. Lexus posiada stałą ramę, natomiast VW może zostać złożony i powinien zmieścić się w miejscu na koło zapasowe w naszym samochodzie. Taki motorower miałby umożliwić dojazd w przypadku, gdy np. zaparkujemy auto pod miastem, a musimy się dostać do centrum. Pojazd został zaopatrzony jedynie w silnik elektryczny co oznacza, że jak źle wymierzymy dystans do przejechania to motorower nam najzwyczajniej w świecie stanie i trzeba będzie pchać… Na jednym ładowaniu można przejechać do 20km. Demonem prędkości też raczej nie jest, bo umożliwia rozpędzenie się maksymalnie do 20km/h – według mnie wystarczająco.

źródło: engadget.com

Urządzenie zostało pokazane na wystawie Beijing Motor Show 2010 – rower zaprezentował szef działu R&D Volkswagena – dr Urlich Hackenberg. Jak śmiga po salonie, można zobaczyć na filmie poniżej.

Mi osobiście pokazane rowery przypadły do gustu. Nowoczesne rozwiązania, ciekawy design, elektryczne silniki – takimi rowerami można dojeżdżać do pracy w garniturze. Wiecie jednak co jest najśmieszniejsze? Zarówno Lexus jak i VW nie mają nawet zamiaru wprowadzić tych rowerów do produkcji masowej. Po co to w ogóle zrobili? To trochę tak, jakby chcieli tylko pokazać, że potrafią coś takiego zbudować. Równie dobrze mogli stworzyć nowoczesną doniczkę albo nową szczepionkę. „Dlaczego to zrobiliście?” – „A w sumie to nie wiem, ale fajne jest, co nie?”.

No może nie do końca tak to wygląda. Rower uchodzi za najbardziej „zielony” środek transportu. Zerowa emisja spalin. Nie zajmuje dużo miejsca, a do tego ruch pozytywnie wpływa na zdrowie. Wszystkie firmy, nie tylko motoryzacyjne, przy dzisiejszym parciu na ekologię są zmuszone pokazywać jak bardzo dbają o środowisko, bo gdyby tak nie czyniły, to bojkot ich niszczycielskich działań z pewnością źle wpływałyby na wizerunek firmy. Dlatego uważam, że opisane firmy chcą pokazać, że dbają o naturę i wcale nie chcą zabijać roślinek. Mam tylko nadzieję, że zostało to dobrze przekalkulowane, bo jestem pewien, że takie niby banalne rowery pochłonęły gigantyczne sumy pieniędzy. Może lepiej byłoby, gdyby skupili się na tym, na czym znają się najlepiej i tam wprowadzali ekologiczne innowacje…

źródło: engadget.comgadzetomania.pl

Poczytaj o innych rzeczach:

Komentarze dla tego wpisu: 1

  1. domin napisał:

    ha! ten VW to żaden rower, tylko motorek! przecież rower musi mieć pedały, inaczej jest motorem, motorynka oitd

Odpowiedz

InnoGenerator.pl on Facebook

POWIĄZANE STRONY