Kategoria | Inności

TEDxPoznań – więcej takich wydarzeń w mieście!

Dodane: 30 maja 2010 przez Krzysztof

W piątek o godzinie 17:20 zakończyła się oficjalna część pierwszej edycji poznańskiego TEDx’a. Jako zagorzały fan tego TED’a bez iksa pozwolę sobie na kilka słów komentarza.

Na początku chciałbym zaznaczyć, iż nie będzie to tekst dziennikarko obiektywny, bo żaden ze mnie dziennikarz. Chciałbym tutaj podzielić się moimi osobistymi wrażeniami z tej imprezy. Opowiem co nie co o klimacie, ludziach, jak i samych tematach prezentacji.

Samo wydarzenie miało miejsce w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Rejestracja na TEDx’a rozpoczęła się dzisiaj o 11:00 – na godzinę przed rozpoczęciem prezentacji. Na miejscu na wszystkich czekała już kawa i ciacha. Nie było jeszcze możliwości wchodzenia na główną salę, bo jak wiadomo zazwyczaj przygotowania trwają do ostatniej minuty i było tylko widać biegających organizatorów.  I tutaj pierwszy plus dla Nich – udało się wystartować punktualnie o 12 – tak jak planowano.

Klimat.

Kto oglądał TED’a zapewne kojarzy scenę bardziej przypominającą teatr niż miejsce prezentacji. Pełno różnego rodzaju rekwizytów, gadżetów lub druga opcja w której na scenie nie widać właściwie nic poza ekranem i osobą występującą. W obu podejściach najważniejsze jest skupienie uwagi osobie opowiadającej. W Poznaniu koncepcja została zachowana. Scena co prawda nie dawała dużych możliwości ekspresji swoich emocji, ale to raczej nikomu nie przeszkadzało, a nawet znalazło się miejsce na bańki mydlane i jogę. Odpowiednie oświetlenie sprawiło, że było dość ciemno, ale nie sennie. Sala nie była zbyt duża, ale wystarczająca, żeby pomieścić zaproszone osoby. W czasie prezentacji nie było jak na zwykłym wykładzie, czy konferencji. Gdybym miał sobie wyobrazić jak to jest na prawdziwym TEDzie to myślę, że atmosfera byłaby podobna do tej która panowała w Poznaniu. No, ale żeby nie mówić tylko dobrych rzeczy trzeba dorzucić coś bardziej gorzkiego – krzesła były niewygodne ;)

Ludzie.

Fajni byli. A tak poważniej to bardzo spodobała mi się luźna i bezpośrednia atmosfera. Większość bez zbędnych ceregieli zwracała się do każdego per ‘Ty’, ale myślę, że wynikało to z faktu, że większość zgromadzonych to były osoby młode. W przerwach podchodzili do tworzących się grupek i na bieżąco przyjmowali feedback, czy po prostu rozmawiali z uczestnikami wydarzenia. Poza tym poprzeczkę postawili sobie bardzo wysoko. Nie było właściwie żadnych rażących niedoróbek, a organizatorzy sami twierdzili, że są pewne rzeczy, które można było zrobić lepiej. No ale jak na debiut i drugie tego typu wydarzenie w Polsce wypadło bardzo dobrze. Już teraz chyba można zdradzić, że na jednej edycji się nie zakończy.

Natomiast jeżeli chodzi o samych prelegentów to można powiedzieć, że prezentowane tematy były różne-różniste. Według mnie najważniejszą rzeczą jaką można powiedzieć o wszystkich prelegentach to fakt, że byli to pasjonaci z ogromną wiedzą. Nie były to osoby, które po prostu znają temat. To byli ludzie, którzy żyją rzeczami o których opowiadali. I o to właśnie chodzi w TEDzie.

Dziwię się, że mimo bardzo dużego zainteresowania imprezą były na sali miejsca wolne. Nie wiem, czy zaplanowano więcej miejsc, czy część osób, które zadeklarowały obecność zwyczajnie się nie pojawiły. Niech żałują! Po części oficjalnej odbyła się impreza finansowana przez jednego ze sponsorów. Szkoda, że nie mogło mnie być, ale po komentarzach widziałem, że było przednio. Przy następnej edycji z pewnością nie odpuszczę.

Tematy.

Jedne z tematów były bliższe moim zainteresowaniom inne były dla mnie całkowicie nową materią. Np. dowiedziałem się, że złe cudzysłowy mogą doprowadzić niektórych do depresji, albo, że większość realizowanych projektów się opóźnia o jakieś 200% założonego czasu, a fizyka kwantowa działa, ale nikt nie wie za bardzo dlaczego. Ciekawostek może przytoczyć znacznie więcej, ale żeby nie psuć polecam wszystkim poczekać na wrzucenie w sieć prezentacji z wydarzenia. Jak się pojawią to na pewno zaktualizujemy ten wpis.

Prezentacje były opowiadane w sposób zrozumiały dla wszystkich. Każdy humanista miał okazję dowiedzieć się dlaczego jak w prosty sposób bronić się przed cyberprzestępcami, a każdy umysł ścisły mógł poczuć jak ważna jest płynność graficzna tekstu i dlaczego klawiatura komputerowa jest biednym wynalazkiem.

[3 grosze od Marii] Mnie osobiście bardzo przypadło do gustu wystąpienie Mariusza Jarzębowskiego z Microsoft zatytułowane wielkie powiększenie. O, jak mówił sam autor, „nielinearnej” technice prezentowanie danych. Jak mnie uświadomił Krzysiek to nie jest super nowość, ale i nie na treści prezentacji chcę się skupiać – mam nadzieję, że TED-oraganizatorzy niedługo sami wrzucą prezentacje na Youtube – ważniejszy dla mnie był styl prezentowania. Taki właśnie tedowy – ciekawy, wciągający publiczność, płynny. To nie był sztywny wykład tylko próba podzielenia się czymś: nową ideą, wiedzą z szerszą publicznością. Dla zainteresowanych samym tematem prezentacji odsyłam do Prezi, strony która umożliwia tworzenie prezentacji i działa na podobnej zasadzie jak system pokazany przez Pana Mariusza.

Podsumowując. Wydarzenie z pewnością można zaliczyć do udanych. Nie trzeba wytykać żadnych błędów, bo organizatorzy dość krytycznie podchodzą do tego co robią i z pewnością sami wyłapią wszystkie niedociągnięcia i za rok będzie pewnie jeszcze lepiej.  Gratuluję debiutu!

Poczytaj o innych rzeczach:

Odpowiedz

InnoGenerator.pl on Facebook

POWIĄZANE STRONY